Wincenty Byrski od 1911 r. pracował na kolei w Trzebini. Po wybuchu I wojny światowej (28 lipca 1914 r.) nie został skierowany do służby wojskowej i nie brał bezpośredniego udziału w walkach na froncie. Jako pracownik kolei miał kontakt z przemieszczającymi się przez Trzebinię polskimi żołnierzami i legionistami. W miarę swoich możliwości udzielał im wsparcia – pomagał w podróży, dostarczał niezbędne informacje, a niektórym zapewniał schronienie we własnym domu. Swoją postawą dawał wyraz patriotyzmowi i zaangażowaniu w sprawę odrodzenia niepodległego państwa polskiego.

Foto Wikipedia
Na dzień 10 stycznia 1915 r. datowany jest wiersz Byrskiego zatytułowany Dziecię – Legjonista. Napisany w czasie, kiedy wojna dopiero nabierała rozmachu, a losy Polski pozostawały niepewne. Kilka rzeczy zwraca szczególną uwagę w wierszu. To m.in. kontrast między dzieciństwem a wojną. Już sam tytuł Dziecię–Legjonista zestawia dwie rzeczywistości, które nie powinny się spotkać. Bohater jest „chłopczyną”, ale rozmówca zwraca się do niego również „rycerzu drogi”. To dziecko zostało zmuszone do przedwczesnego wejścia w świat dorosłych i przemocy. Wojna odebrała mu nie tylko rodzinę, ale nawet nazwisko „Rudzin.” „Rudzin? A nazwisko twoje?”„E, ja nie wiem!”

Dziecię Legjonista
„Skądżeś się ty w Strzelcach wziął? Chłopczyno!”
„Ja ze Lwowa, byłem u Moskali,
Wpadli do nas, mnie gwałtem zabrali,
Ojca, matkę zabili jedyną.”
„A Moskali Strzelcy do niewoli
Wzięli potem, a mnie razem z nimi,
Jakże dobrze dziś między swoimi –
Ja był ranny, ale już nie boli.”
„Jakże ty się zwiesz, rycerzu drogi?”
„Rudzin” „Rudzin? A nazwisko twoje?”
„E, ja nie wiem! – śpiącym już z tej drogi.”
I pod główkę szatek stłoczył zwoje,
Usnął – pewnie śnią mu się ostrogi,
Może matka, może i krwi zdroje.
Trzebinia, 10 stycznia 1915
