Wincenty Byrski w swoim dorobku pozostawił również aforyzmy, które sam nazywał „zdaniami”. Z pewnością zasługują one – tak jak spuścizna liryczna – upowszechnienia. Te krótkie i zwięzłe „zdania” przynoszą ciekawe spostrzeżenia, życiowe wnioski i pouczenia, czasami zaskakują …

I

Mówią: „Dziecięcy wiek najszczęśliwszy!” Nieprawda! Nie wierzę!
Jestże świadomym chwil pięknych bez cierpień i trosk?
Słuchałem, jak przy kuflach Polskę budowali.
Sława! sława! Już nie trza ni ducha, ni stali.
Krocz drogą prawą w doli i niedoli,
Nawet twe wrogi zamilkną powoli.

II

Ileż wysiłków nie szczędzim na pokrzepienie li ciała –
Ale powiedzcie mi, gdzie się pokrzepia wasz duch?

Wieszasz po sobie różne różańce, szkaplerze
I Bogu się naprzykrzasz, a gorszyć jak zwierzę.

Nie tylko słońce jasnym zdumiewa nas żarem,
Lecz także świętojańskie muszki blaskiem jarym.